Presja! :)

Witajcie kochani

No cóż trochę mnie tu nie było ,ale spokojnie nie zapomniałam o Was.
Jak to wieczorem zwykle bywa usiadłam przed komputerem i zapukała do mnie przyjaciółka wena.
Dzisiejszy wpis będzie o czymś znanym przez wszystkich i to bardzo dobrze.

PRESJA,a konkretnie to PRESJA OTOCZENIA.

Opowiem wam trochę jak to wygląda u mnie i jakie mam odczucia co do tego tematu.Wymagania jakie stawia „tłum” każdemu z nas to najgorsze co może być.Zauważyłam,że co do dziewczyn są jedynie 2 pożądane typy:

#1 kobieta musi być chuda bądź szczupła

#2 Kobieta musi mieć duże piersi i porządny tyłek

Niestety jak wiemy, rzadko kiedy zdarza się dziewczyna z miksem tych cech fizycznych.

Presja tego,że zostaniemy wyśmiani jest tak duża,że rodzą się kompleksy i rożne zaburzenia psychiczne.

Nie będę tylko poruszać tematu wyglądu ,bo to bardzo oblatany temat,ale także napisze do Was o tym jak wymaga się od nas samych dobrych ocen,awansów w pracy,dobrego humoru codziennie,udanego związku,3 dzieci przed 30,że pójdziemy na studia i to najlepiej na takie na które chodzi syn sąsiadki bo on dużo zarabia.

To  jak obracające się koło.Na przykładzie:Nasi rodzice byli poddani przed presją przez co nie d końca mogli pójść swoją ścieżką i teraz oni chcą przez nas spełnić swoje marzenia o karierze tanecznej,aktorskiej itp.

No tak…Miało być o mnie a jest bardzo ogólnikowo.

Zaraz zacznie się rok szkolny i po  prostu nie mogę się doczekać gadania koleżanek z klasy o tym jak one to schudły w wakacje a ja dalej nic z sobą nie robię.

Równo z rozpoczęciem się  pierwszego semestru zacznie się presja związana z wyborem tego kim chce być,kiedy będę mieć chłopaka,jak zamierzam zdać maturę,co ze studiami itp.

Po dzisiejszym rozmyślaniu dam wam radę,którą sama zacznę stosować:To jest Nasze życie i nikt za nas go nie przeżyję.Nie wybierajmy niczego pod czyjąś presją,ale kierujmy się naszym rozumem,sercem i instynktem.Tylko wtedy będziemy szczęśliwi!

Czekam na komentarze od Was:)Co wy myślicie na temat presji otoczenia?

Wasza D.

Bez głupich wstępów

   Nie będę się przedstawiać i pisać tu o sobie , wystarczy , że wyobrazicie sobie że gdzieś tam istnieje i tak samo jak wy muszę oddychać codziennością.
Już od dłuższego czasu zabieram się do napisania czegoś w moim starym pamiętniku.To śmieszne ,że się boję.Sama nie wiem ale wydaje mi się ,że wszystko co napisze będzie po prostu słabe.Żałosne.Więc sama nie wiem czemu zdecydowałam się pisać,ale w sumie polec to na czymś większym niż zwykły zeszyt schowany na dnie szuflady?
Lubie takie dni jak dzisiaj gdy czuje wenę i mam siły do życia.Szkoda ,że tych dni jest tak mało.Za mało.Ale nic z tym nie zrobimy trzeba spiąć dupę i wstawać codziennie rano.
To nie tak ,że tylko narzekam jakie to życie jest straszne , niesprawiedliwe bla ,bla, bla.{W tym miejscu musiałam puścić reggae ,żeby trochę się natchnąć}Cieszę się , z każdego dnia , z momentów w których czuję się radość.Trzeba w końcu myśleć pozytywnie{  :)<-To wystarczy? }
Chcę być kimś kto inspiruje.Kimś kogo słowa dają do myślenia.
To by było tyle na pierwszy wpis,ciekawe czy ktoś czeka na następne.
Wasza D.